My memories

*** 2009-11-13 20:04:39

Jak miło się myśli, jak nieprzyjemnie się spada.

skomentuj (0)

*** 2009-11-11 18:05:04

błądzimy
podróżnicy bez imion
pozbawieni korzeni, wyklęci
maszerujemy z Królestwa do nikąd
idziemy i wszystko widzimy od nowa
odarci ze złudzeń, nadzieii
szukamy nowych nazw, sensów, mesjaszy
my- ludzie bez wiary

skomentuj (0)

*** 2009-08-20 18:57:44

Dzisiaj po raz kolejny przekonałam się, że magicy są wśród nas. To, co dla mnie było nie do przeskoczenia, dla "złotej rączki" było pracą na kilkanaście minut. I już. Po przemeblowaniu pokoju mój kręgosłup może się cieszyć oparciem krzesła. Wcześniej musiałam leżakować na łóżku, bo tylko tam mój laptop łapał internet.
To dzień zwycięstwa magii nad szarą rzeczywistością!

skomentuj (0)

*** 2009-08-18 14:38:04

Byłam u masażystki- oglądać twarz. Od kilku lat, mniej więcej końca liceum, mam problemy z cerą.
Masażystka ogląda moją twarz i zaczyna mówić o nerwach. W końcu, jak zauważa, przybieram pozycję obronną.
Jestem wrażliwa- wyrokuje.
Nerwowa- odpowiadam.
- Nie, wrażliwa.
-Nerwowa.
- Nie, jest Pani wrażliwa.
Nie kłócę się więcej, słucham. Nerwy, nerwy, nerwy. Dodatkowo kłopoty z trawieniem, ściskanie w gardle? Tak -odpowiadam zauroczona masażystką- jasnowidzem.
Recepta: mniej czekolady, ostrych przypraw (oba uwielbiam),bo wątroba się buntuje. Trzeba się pozbyć toksyn, bratek,rumianek lecimy z tym koksem. Jeszcze jakiś tajemny tonik na oczyszczenie.
Po dziesięciu minutach wychodzę zachwycona. Mam własnego Merlina!

skomentuj (0)

Semplicemente. 2009-08-16 17:12:49

Zaczęło się od kilku złych słów. Właściwie ich strumienia- nie oszukujmy się. Jego źródła tkwiły jak zwykle na górze- gdzieś w okolicach Watykanu. Wszystko to grzech śmiertelny, nie warto się nawet modlić, starać, i tak już po nas. Teraz tylko czekać, aż nas piekło pochłonie. Później refleksja, zainteresowanie buddyzmem. Czymś bardzo dla nas egzotycznym, ale jakże spójnym i logicznym. Namacalnym i racjonalnym. Nowoczesnym- metody, produkt: szczęście. Gdzieś zniknęła we mnie wiara w Boga. We mnie-katoliczce, członkini Oazy, uczestniczce wielu pielgrzymek i całonocnych czuwań. Zatraciłam potrzebę wiary, niedługo później samą wiarę.
Dzisiaj, siedząc w przystani spokoju (na werandzie), wpatruję się w niebo i szukam odpowiedzi: Czy Bóg istnieje? Nie potrafię odpowiedzieć, stałam się chyba do krzty racjonalna i sceptyczna... Ale nie. Wierzę w życie po śmierci (jedno czy wiele?!) i w jakąś siłe, energie, musi istnieć coś poza mięsem naszego ciała. Ale kto ma racje? Chrześcijnie? Buddyści?Muzułmanie? A może Indianie z Puszczy Darien? Skąd mamy wiedzieć, kto zna prawdę, skoro w pewnym sensie każdy osiąga jakieś rezultaty/czuje kontakt z Bogiem?
Alo jesteśmy ofiarami zbiorowej iluzji, samowolnego oszustwa albo nie jest ważna nazwa religii, ani nawet jej "zwyczaje", z odrobiną chęci możemy połączyć się z krążącą we wszechświecie energią.

skomentuj (2)

O religii. 2009-08-15 18:08:41

Wychowałam się w rodzinie katolickiej. W państwie katolickim. W Europie katolickiej. Uczono mnie miłości, miłosierdzia, pokory- z mniejszym lub większym skutkiem. Mówiono też o wolności, o Jezusie, który niesie pokój i równość.
Wejdźcie na info.wiara.pl- kard. Glemp mówio kobiecie : "(...) nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem- Ofiarą na Krzyżu, który dał swoje Ciało i swoją Krew."
Czytam i zastanawiam się jak w XXI wieku ktokolwiek gdziekolwiek może coś takiego mówić. I jakim prawem Kościół Katolicki twierdzi, że głosi miłość/równość/wolność? Wolność dla wszystkich, poza kobietami? My-mężczyźni- się wszystkim zajmiemy. No może prawie wszystkim, czyli władzą, pieniędzmi. Kobiety to dla Kościoła przede wszystkim fabryki dzieci, które mają dbać o czystość- duchową czy fizyczną, czy też domową. W końcu to Ewa przyniosła grzech,nie?
Nie chcę tu toczyć batali, pienić się nie potrzebnie. Ale jak wyciągać rękę do Kościoła, który ma mnie za kogoś gorszego, ponieważ nic mi między nogami nie dynda. Czy to właśnie za pomocą tego narządu mężczyźni nawiązują duchową więź z Jezusem, której kobiety nigdy nie będą potrafiły osiągnąć?

skomentuj (0)

Hai! 2009-08-15 17:34:40

Językiem japońskim posługuje się około 130 mln ludzi. Nie jestem pewna, czy chcę być jednym z nich.

skomentuj (0)